To dość ważny aspekt, ponieważ teoretycznie wejście na nieogrodzony teren jest wykroczeniem, ale nie jest tak traktowane – w końcu nic złego się nie dzieje (pod warunkiem, że np. nie niszczysz lub nie kradniesz drewna). Ostatecznie w takim przypadku możesz próbować opierać się na artykułach 156 i 157 KW.
- W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zwierzęcia, w okolicznościach, o których mowa w art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt, wejście na teren prywatny i uratowanie zwierzęcia może być objęte kontratypem stanu wyższej konieczności. Osoba ratująca wówczas zwierzę nie popełniłaby przestępstwa zakłócenia miru
Tabliczka Teren prywatny wstęp wzbroniony 12x24cm. Stan. Nowy. 31, 00 zł. zapłać później z. sprawdź. 39,99 zł z dostawą. Produkt: Tabliczka Zakaz parkowania Teren prywatny 12x24cm. dostawa za 10 dni.
Vay Tiền Nhanh Ggads. Inwestorzy zwrócili się do właściciela nieruchomości sąsiedniej o wyrażenie zgody na wejście na teren jego nieruchomości w celu wykonania robót budowlanych. Zgody tej jednak nie uzyskali. W związku z tym, na wniosek inwestorów starosta orzekł o niezbędności wejścia przez inwestorów na teren sąsiedniej nieruchomości. Organ określił termin w jakim przedmiotowe roboty mają zostać wykonane oraz wskazał szerokość pasa gruntu, niezbędnego do ich przeprowadzenia. Ponadto poinformował inwestorów, iż po zakończeniu robót teren nieruchomości sąsiedniej należy uporządkować, doprowadzając go do stanu poprzedniego oraz naprawić powstałe szkody na zasadach określonych w Kodeksie cywilnym. Od decyzji starosty odwołanie wniósł właściciel nieruchomości sąsiedniej, wskazując, iż nie wyraża zgody na wejście przez sąsiadów na jego działkę celem wykonania przedmiotowych prac. Wskazał, iż zezwolenie na wejście na sąsiednią nieruchomość, niezbędne do wykonania robót budowlanych przewidziane w art. 47 ust. 2 Prawa budowlanego , dotyczy jedynie tych robót budowlanych, które regulowane są przepisami Prawa budowlanego i wymagają pozwolenia na budowę lub zgłoszenia, a zezwolenie takie może być wydane dopiero po uprzednim uzyskaniu pozwolenia na budowę lub po dokonaniu zgłoszenia zamiaru wykonania określonych robót. Zdaniem skarżącego organ nie ustalił natomiast, czy na wykonanie tynków zewnętrznych inwestor posiada pozwolenie na budowę. Podkreślił, iż budynek w stanie pierwotnym nie posiadał wykonanych tynków zewnętrznych, zatem wykonanie takich robót nie stanowi obecnie remontu budynku i dlatego wymaga udzielenia pozwolenia na budowę. WSA rozpatrując skargę przypomniał, iż brak zgody na wejście na grunt właściciela nieruchomości sąsiedniej nie jest wystarczającą przesłanką wydania przez organ zgody w trybie art. 47 ust. 2 Prawa budowlanego . Kolejną przesłanką jest również niezbędność wejścia na teren nieruchomości sąsiedniej, celem wykonania określonych prac budowlanych oraz potrzeba ich wykonania. Co do pierwszej dodatkowej przesłanki, to nie może budzić wątpliwości, iż warunek niezbędności wejścia na teren sąsiedni występuje, gdy obiekt, na którym mają być wykonane prace, znajduje się na granicy działki lub w takiej od niej odległości, że teren dostępny na działce inwestora nie wystarczy na ich prawidłowe przeprowadzenie. Natomiast, co najistotniejsze w sprawie, potrzeba wykonania prac budowlanych powinna wynikać z pozwolenia na budowę lub zgłoszenia, od którego nie wniesiono sprzeciwu. Zatem organ na wstępnym etapie postępowania powinien ustalić zakres planowanych przez inwestora prac budowlanych, których wykonanie łączy się z koniecznością wejścia na teren sąsiedniej nieruchomości. Następnie organ powinien dokonać oceny czy do planowanych prac znajduje zastosowanie ustawa Prawo budowlane. Dopiero pozytywne stanowisko w tym przedmiocie łączyć się może z zastosowaniem do ustalonego stanu faktycznego przepisu art. 47 ust. 2 Prawa budowlanego . A contrario brak wcześniej uzyskanego pozwolenia na budowę lub zgłoszenia winno skutkować wydaniem decyzji odmawiającej udzielenia żądanego zezwolenia wejścia na teren nieruchomości sąsiedniej. Wyrok WSA w Lublinie z 20 września 2012 r., sygn. akt II SA/Lu 269/12, nieprawomocnyPrzydatne materiały: Ustawa z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (Dz. U. z 2010 r. Nr 243, poz. 1623 ze zm.)
Roman Bizon (dane zmienione) zwrócił się do starosty o rozstrzygnięcie o niezbędności wejścia na teren sąsiedniej nieruchomości w celu wykonania robót budowlanych wynikających ze zgłoszenia prac remontowych, chodziło o otynkowanie ściany. Organ wydał pozytywną decyzję i wskazał, że zezwolenie na zajęcie szczegółowo opisanego fragmentu nieruchomości zostało wydane na okres 14 dni. Uzasadniając swoje rozstrzygnięcie wskazał, że wykonanie robót budowlanych wymaga zajęcia części nieruchomości sąsiedniej, stanowiącej własność Adama Sarny (dane zmienione), w celu wykonania rusztowania i prowadzenia prac. Starosta podkreślił przy tym, że z akt sprawy wynika, że między sąsiadami prowadzona była korespondencja, która nie zakończyła się polubownym załatwieniem sprawy. Adam Sarna wniósł odwołanie, w którym wskazał, że nie wyraża zgody na wejście na teren jego nieruchomości, ponieważ nie ufa sąsiadowi, a w decyzji nie ma informacji o rekompensacie finansowej. Sprawą zajął się wojewoda, który utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. Dlatego też właściciel wniósł skargę do sądu administracyjnego. Alicja Plucińska-Filipowicz, Marek Wierzbowski Sprawdź POLECAMY Sąsiedzi powinni się dogadać Skargą zajął się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku, który uznał, że nie jest ona uzasadniona. Zgodnie bowiem z art. 47 ustawy Prawo budowlane (upb), jeżeli do wykonania prac przygotowawczych lub robót budowlanych jest niezbędne wejście na teren sąsiedniej nieruchomości, to inwestor jest obowiązany przed rozpoczęciem robót uzyskać zgodę jej właściciela oraz uzgodnić z nim przewidywany sposób, zakres i terminy korzystania z tych obiektów, a także ewentualną rekompensatę z tego tytułu. Natomiast w razie nieuzgodnienia tych warunków, sprawę rozstrzyga organ administracji publicznej. WSA podkreślił, że badając niezbędność wejścia na nieruchomość sąsiednią, organ nie jest uprawniony do kwestionowania rodzaju planowanych robót budowlanych lub potrzeby ich przeprowadzenia (np. wyrok WSA w Gdańsku z 11 października 2017 r., sygn. akt II SA/Gd 384/17). Dlatego też sąd podzielił stanowisko orzekających w sprawie organów, które uznały, że w niniejszej sprawie spełnione zostały wszystkie przesłanki uprawniające do wydania decyzji o niezbędności wejścia na teren sąsiedniej nieruchomości. Wystarczyła sama próba uzyskania zgody WSA wskazał, że w marcu 2018 r. Roman Bizon zgłosił w starostwie zamiar wykonania remontu budynku mieszkalnego, którego ściana przebiega na granicy sąsiedniej działki. Zgłoszenie to zostało przyjęte bez sprzeciwu organu. Jednakże wykonanie tych prac wymagało wejścia na teren działki Adama Sarny. Roman Bizon podejmował próby ugodowego załatwienia sprawy i uzyskania dobrowolnej zgody na wejście. Sąd wskazał, że w orzecznictwie przyjmuje się, że wysłanie listu do właściciela nieruchomości sąsiedniej z prośbą o wyrażenie zgody na czynności w ramach art. 47 upb, spełnia warunek podjęcia przez inwestora starań warunkujących wydanie przez organ pozytywnej decyzji w zakresie wejścia na teren nieruchomości sąsiedniej na podstawie art. 47 ust. 2 upb ( NSA z 26 listopada 2010 r., sygn. akt II OSK 1819/09). Ponadto w judykaturze przyjmuje się, że wystarczająca jest sama próba uzyskania takiej zgody (np. wyrok WSA w Opolu z 11 października 2007 r., sygn. akt II SA/Op 201/07). Dlatego też treść lub forma korespondencji między sąsiadami nie należy do oceny organów orzekających. Muszą one jedynie ustalić, że do zgody w trybie cywilnoprawnym nie doszło. W niniejszej sprawie jest to zaś okoliczność niesporna. Uwzględniając zatem powyższe, WSA ocenił, że organy administracji publicznej prawidłowo zastosowały art. 47 ust. 2 upb. Stan faktyczny sprawy przesądził bowiem o potrzebie wydania decyzji, zastępującej zgodę sąsiada na wejście na teren należącej do niego nieruchomości. Trzeba ustalić granice wejścia na sąsiedni grunt Odnosząc się do zarzutów skargi, WSA wskazał, że w postępowaniu zainicjowanym wnioskiem o zgodę na wejście na teren sąsiedniej nieruchomości niedopuszczalne jest podważanie projektu budowlanego, dokonanego zgłoszenia oraz rozważenie czy efekt końcowy wykonanych robót budowlanych ograniczy zasięg prawa własności nieruchomości sąsiedniej. Natomiast wydana decyzja ze swej istoty stanowi o ograniczeniu uprawnień właściciela. Dlatego też konieczne jest określenie granic niezbędnej potrzeby wejścia inwestora oraz warunków korzystania z sąsiedniej nieruchomości. Mając powyższe na uwadze, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku, nie stwierdzając naruszenia prawa przez orzekające w sprawie organy, oddalił skargę. Wyrok WSA w Gdańsku z 19 grudnia 2018 r., sygn. akt II SA/Gd 409/18 ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji.
PTG - Polskie Towarzystwo Geodezyjne » Forum » GEODEZJA » Mam problem... Proszę o pomoc... » Ustalenie przebiegu granic działek ewidencyjnych Drukuj Strony: [1] 2 Do dołu Wątek: Ustalenie przebiegu granic działek ewidencyjnych (Przeczytany 10701 razy) 0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek. Witam,Dostałem zawiadomienie od geodety o czynnościach ustalenia przebiegu granic działek ewidencyjnych na podstawie (paragraf) 38 ust. 1 rozporządzenia Ministra Rozwoju Regionalnego i Budownictwa z dn 29 marca 2001 r. w sprawie ewidencji gruntów i budynków oraz upoważnienia Starosty Wieluńskiego do wykonania prac geodezyjnych związanych z modernizacją ewidencji gruntów i budynków. Spraw jest taka, że na planach działek są jak to określił geodeta "kamienie wskazujące granice i punkty w terenie, a nie graniczniki". Jak się okazało te kamienie zostały przez kogoś usunięte. Geodeta nie chciał mi wytłumaczyć czym się to różni, zbył mnie i poszedł mierzyć dalej. Mam pytanie czy usunięcie takich "kamieni" podlega pod artykuł 277 kk?Poza tym czy geodeta nie złamał przepisów wchodząc dwa tygodnie wcześniej od terminu wykonania prac w zawiadomieniu na mój teren bez mojej zgody i wiedzy oraz przekopując granice w poszukiwaniu tych "kamieni"? Zapisane Tylko znaki graniczne popularnie zwane "granicznikami" i to tylko takie, które zostały osadzone na gruncie w odpowiednim trybie przez właściwe podmioty mogą być chronione art. 277 kk. a nie wszystkie elementy znajdujące się w granicy a może w jej pobliżu. Co do drugiego pytania to zacytuję w odpowiedzi przepis ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne:Rozdział 9Przepisy karne i kary Kto...2) wbrew przepisom art. 13 ust. 1 pkt 1 utrudnia lub uniemożliwia osobie wykonującej prace geodezyjne i kartograficzne wejście na grunt lub do obiektu budowlanego i dokonanie niezbędnych czynności związanych z wykonywaną pracą,...–podlega karze grzywny. Zapisane Pozdrawiam Leszek"Przecież to oni wiedzą jedynieJak świat wygląda, a jak powinien""Rząd nie ciążaDa się usunąć"Piotr Bukartyk Tylko w drugim pytaniu chodziło o to, że geodeta wszedł na moją działkę nie w dniu umówionym na zawiadomieniu tylko wtargnął na nią dwa tygodnie wcześniej. Jakim prawem mógł wykonywać jakiekolwiek prace w ternie na mojej własności poza dniem umówionym w zawiadomieniu? Zapisane Ustawa prawo geodezyjne i kartograficzne z roku z późniejszymi zmianami: Art. 13. 1. Osoby wykonujące prace geodezyjne i kartograficzne mają prawo:1) wstępu na grunt i do obiektów budowlanych oraz dokonywania niezbędnych czynności związanych z wykonywanymi pracami;2) dokonywania przecinek drzew i krzewów, niezbędnych do wykonania prac geodezyjnych;3) nieodpłatnego umieszczania na gruntach i obiektach budowlanych znaków geodezyjnych, grawimetrycznych i magnetycznych oraz urządzeń zabezpieczających te znaki;4) umieszczania na gruntach i obiektach budowlanych budowli Uprawnienia, o których mowa w ust. 1, nie naruszają:1) przepisów o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, o ochronie środowiska, o lasach i o drogach publicznych;2) przywilejów i immunitetów przysługujących obcym przedstawicielstwom dyplomatycznym, misjom specjalnym i urzędom konsularnym, a także członkom ich personelu oraz innym osobom korzystającym z przywilejów i immunitetów na podstawie ustaw, umów lub powszechnie uznanych zwyczajów Na terenach zamkniętych prace geodezyjne mogą być wykonywane tylko przez wykonawców działających na zlecenie organów, które wydały decyzję o zamknięciu terenu, lub za ich zgodą. Art. 14. Właściciel lub inna osoba władająca nieruchomością są obowiązani umożliwić podmiotom i jednostkom organizacyjnym, o których mowa w art. 11, wykonanie prac geodezyjnych i kartograficznych określonych w art. 13 ust. wstępu określone w powyższych przepisach nie jest uwarunkowane w żadnych przepisach obowiązkiem zawiadamiania właściciela o samym fakcie pomiarów i czynności pomocniczych. Zawiadomienia wysyłane przy okazji modernizacji ewidencji gruntów maja za zadanie umożliwić właścicielowi zapoznanie się ze sposobem określenia przebiegu granic ewidencyjnych ich działek i wypowiedzenia się w tym względzie przez złożenie określonych oświadczeń. Czynności pomiarowe i przygotowawcze nie muszą odbywać się w obecności właścicieli nieruchomości. Nie ma to ani uzasadnienia formalnego, ani technicznego. Przy obecnie stosowanych technikach pomiarowych nie geodeta nawet nie będzie zorientowany jak sam proces pomiaru się odbywa. Natomiast jeśli chodzi o czynności przygotowawcze, w tym odszukiwanie starych znaków, geodeta i tak musi okazać ich wyniki w momencie spotkania z właścicielem w umówionym terminie, więc nie ma sensu aby właściciel uczestniczył w długotrwałych czasem poszukiwaniach, nie zawsze zakończonych pozytywnym Zapisane Desipere est juris gentium. Tylko w drugim pytaniu chodziło o to, że geodeta wszedł na moją działkę nie w dniu umówionym na zawiadomieniu tylko wtargnął na nią dwa tygodnie wcześniej. Jakim prawem mógł wykonywać jakiekolwiek prace w ternie na mojej własności poza dniem umówionym w zawiadomieniu?O jakim wtargnięciu Ty piszesz?! Ludzie czy Wam się wszystkim coś porobiło... Jeżeli cytuję, że utrudnianie wstępu geodecie na dany grunt jest zagrożone karą to chyba logicznym wnioskiem jest, że o żadnym wtargnięciu nie może być mowy. Ani ten geodeta, ani żaden inny nie musi Cię prosić o pozwolenie czy uzgadniać termin wejścia na grunt. Wręcz jest odwrotnie to jeśli właściciel gruntu będzie utrudniał geodecie wejście, pomiary, umieszczanie punktów itd. itp. to on łamie prawo i może zostać ukarany grzywną przez sąd. Zapisane Pozdrawiam Leszek"Przecież to oni wiedzą jedynieJak świat wygląda, a jak powinien""Rząd nie ciążaDa się usunąć"Piotr Bukartyk wszystko racja, jedynie należy dodać, że kultura i dobre obyczaje podpowiadają, że o ile są jacyś domownicy w czasie pomiarów to należy zadzwonić dzwonkiem czy to przy furtce, czy przy drzwiach wejściowych i poinformować kim jesteśmy , po co wchodzimy na cudzą własność, Zapisane pozdrawiam joftek Joftek przecież to jest tak oczywiste, że przypominanie o tym tutaj powinno nam geodetom ubliżać. Myślę, że kultura i dobre obyczaje powinny działać w obie strony... A swoja drogą chciałbym Cię widzieć jak szukasz dzwonka na gruntach upraw polowych albo np. w lesie... Zapisane Pozdrawiam Leszek"Przecież to oni wiedzą jedynieJak świat wygląda, a jak powinien""Rząd nie ciążaDa się usunąć"Piotr Bukartyk rozumiem że ta druga część Twojej wypowiedzi Leszku to żart , bo w innym przypadku mnie jako geodecie powinno tak na poważnieGdyby Twórca tego wątku lub ktoś z domowników był w ten kulturalny sposób poinformowany o celu wizyty geodetów to myślę, że nie było by problemu, oczywiście zakładając , że chodzi o teren zabudowany psJak znajduje drzwi to lasu to zawszę pukam ( nie dzwonię żeby zwierząt nie płoszyć ) « Ostatnia zmiana: 26 Lipca 2015, 22:03 przez joftek » Zapisane pozdrawiam joftek Jeśli o mnie chodzi to myślałem że mówimy o wejściu na teren nieogrodzony, poza zwartym obszarem siedliska. W takim przypadku sytuacja od strony prawnej jest jednoznaczna. Myślę że warto spojrzeć na te kwestie z punktu widzenia prawa w ogóle, żeby mieć świadomość jak to wygląda w ogólnym przypadku. Z wtargnięciem mamy do czynienia w przypadku opisanym w art. 193 kk a ten dotyczy tylko terenu ogrodzonego i czynności "wdarcia się" - a więc domyślnie musi być spełniony warunek pokonywania jakichś zabezpieczeń lub niestosowania się do ostrzeżeń wystawionych przez właściciela. No i raczej nie przypadku wykonywania czynności przewidzianych prawem. Ja osobiście uważam jednak że w takim przypadku, terenu ogrodzonego lub zagospodarowanego terenu siedliska należy zgłosić się do właściciela i uzyskać jego zgodę na wejście. Jeśli odmówi możemy wezwać policję i powołać się na ustawę ale doświadczenie wskazuje że trudno uzyskać ich jednoznaczną pomoc. Można wtedy zażądać spisania protokołu i wysłać zawiadomienie do geodety powiatowego a ten powinien podjąć czynności w kierunku ukarania właściciela grzywną z ustawy prawo geodezyjne i przeciwny egzekwowaniu przez geodetów swoich uprawnień wynikających z ustawy wbrew woli właściciela bo trudno do końca przewidzieć jak w praktyce skończy się taka próba. Narażamy się na, może i bezprawną, ale czasem niebezpieczną reakcję która różnie może się skończyć. No i trzeba mieć też na względzie art. 157 kodeksu wykroczeń który karze za nieopuszczanie gruntu na wezwanie właściciela. Raczej wątpię że fakt naszego uprawnienia do wejście na grunt w pełni upoważnia nas do samodzielnego egzekwowania tego prawa wbrew woli właściciela. Najlepiej wezwać wtedy policję i niech ona rozstrzyga konkretny przypadek. A oczywiście w pierwszym rzędzie załatwiać sprawy polubownie, grzecznie, uświadamiając właścicielowi wszelkie okoliczności. Dystans emocjonalny i zawodowa uprzejmość, niezależnie od sposobu zachowania się właścicieli nieruchomości, powinna być częścią Zapisane Desipere est juris gentium. geodetka WitamPozwolę sobie zabrać głos w opiszę taką sytuację z mojego własnego doświadczenia:Teren ogrodzony, ale brama szeroko otwarta (skład węgla).Wchodzimy i szukamy właściciela. Trochę czasu nam to zajęło, ponieważ tereno dosyć dużej trakcie rozmowy właściciel kategorycznie odmówił zgody na pomiary na jego nieruchomości. Wtedy ja grzecznie powołałam się na art. 13 oraz art. 14 ustawy prawogeodezyjne i kartograficzne i pokazałam mu zgłoszenie pracy geodezyjnej. Jednak właściciel stwierdził, że jego nie obchodzą jakieś naszeprzepisy i zażądał, abyśmy opuścili jego udaliśmy się na pobliski komisariat policji i tam po opisaniu sytuacji znowu powołałam się na w/w przepisy. Trochę to trwało zanim udało mi się nakłonić policjantów, bo oni z reguły nie chcą się mieszać w takie sprawy. I tu długo się zastanawiali czy podjąć "interwencję", jednak pojechali ze mną do tego składu węgla i nakazali właścicielowi umożliwienie mi wykonania pomiarów tłumacząc mu, że jeśli tego nie zrobi sam może zostać ukarany po odpowiednim naświetleniu sprawy policja może pomóc geodecie "wyegzekwować"jego uprawnienia wynikające z przepisów ustawy prawo geodezyjne i kartograficzne. Jednak ja przestrzegałabym przed pomiarami na terenie ogrodzonym, w przypadku jeśli właściciel nie wyraża na to możemy to robić dopiero przy udziale policji, jeśli funkcjonariusze zechcą nam już niedopuszczalne jest skakanie przez płoty, gdy furtka i brama jest w sytuacji kiedy teren nie jest ogrodzony należy zwracać uwagę, czy np. nie ma tabliczki: "Teren prywatny. Wstęp wzbroniony". Wtedy również możemy próbować nakłonić policję, aby funkcjonariusze byli obecni podczas Zapisane Ja się nikomu nie opowiadam tylko mierzę tam gdzie muszę. A jak ktoś mnie pyta to wyjaśniam dlaczego i co robię. A przecież widać co robię bo przecież po sprzęcie i innych akcesoriach to jest oczywiste. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się by mnie ktoś nie wpuścił albo zabraniał mierzyć. Wiem, że kilku dzwoniło na policję bo mi mówili ale widoczne policja wyjaśniła co i jak. Tak, że nie wiem z czego robicie problem. Zapisane Pozwolę sobie mieć trochę inne wyobrażam sobie, osobiście, wejścia na cudzy grunt i dokonania jakichś przekopów czy wykopów bez zawiadomienia właściciela, jeśli chodzi o prace związane z ustaleniem przebiegu granic. Ja też nie życzyłabym sobie, żeby ktoś wszedł na moją działkę i robił jakieś zgadzam się też z twierdzeniem, że takie szukanie rzekomych graniczników to czynności przygotowawcze. Według mnie są to, jeżeli w ogóle były konieczne, czynności związane z ustaleniem przebiegu granic, o których to czynnościach należy wcześniej zawiadomić zainteresowanych ( być może właściciel wie , gdzie jest granicznik i nie potrzeba przekopów). Można, jako analogią, posłużyć się rozporządzeniem w sprawie rozgraniczania nieruchomości, tam w rozdziale 3. jest wyraźnie opisane co jest czynnością przygotowawczą, a co jest czynnością związaną z ustalaniem przebiegu granic. Nie można naszych praw traktować w aż taki sposób rozszerzający, bo nie wiem czy w przypadku skargi na geodetę nie okazałoby się że dokonywał czynności związanych z ustaleniem przebiegu granic, bez uprzedniego zawiadomienia. Zapisane Pozdrawiam, Ula geodetka Moim skromnym zdaniem, w przypadku gdy właściciel nie chce wpuścić nas na posesjęnależy zgłosić sprawę na policję i zostawić policjantom rozstrzygnięcie napisać pismo do właściwego Komendanta Policji powołując się na art. 13 pkt. 1 oraz art. 14 ustawy prawo geodezyjne i policjanci nie umożliwią nam wykonania pomiaru, należy zgłosić sprawę geodeciepowiatowemu. PozdrawiamAgnieszka Zapisane Agnieszkaa jak na ogrodzonej posesji biega agresywny pies , a właściciela nie ma, to policja ma zastrzelić psa bo Ci utrudnia pomiar ? Zapisane pozdrawiam joftek geodetka Agnieszkaa jak na ogrodzonej posesji biega agresywny pies , a właściciela nie ma, to policja ma zastrzelić psa bo Ci utrudnia pomiar ?joftekMi chodziło o sytuację, w której właściciel jest i nie chce nas wpuścić na zgodzisz się ze mną, że przepisy ustawy pgik nie dają nam takich uprawnieńabyśmy mogli na siłę wejść na czyjąś posesję i dokonać ja bym nie chciała, aby geodeta posiadał takie uprawnienia posiada Policja. To oni mogą używać tzw. "środków przymusu bezpośredniego".Z mojego doświadczenia wynika, że przy odpowiednim przedstawieniu sprawy Policja może pomócw takich sytuacjach. Zapisane Drukuj Strony: [1] 2 Do góry PTG - Polskie Towarzystwo Geodezyjne » Forum » GEODEZJA » Mam problem... Proszę o pomoc... » Ustalenie przebiegu granic działek ewidencyjnych Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.
wejście na teren prywatny nieogrodzony